czwartek, 12 stycznia 2012

Część 13 "Sen"

Szli w stronę chatki babci już od kilku dni, przemierzając coraz to odleglejsze i dziwniejsze krainy. Przedzierali się przez zarośnięte gąszcze, brodzili w wysokich trawach, kroczyli przez ciemne lasy i napawali się widokami w cichych dolinach śródgórskich. Na jej pytania ile jeszcze zostało do babuni, odpowiadał zawsze to samo: daleko. 
Gertrude zdążyła już zapomnieć o wilku mówiącym ludzkim głosem i przerażającym grytewelu. Żyła widokami, jakie miała okazję oglądać wdrapując się na szczyty górskie.
Pewnej nocy obudziła się cała mokra na ciele. We śnie zobaczyła wilka. Po mrugnięciu ukazał się jej wielki pysk grytewela. Wystarczyły spojrzenia i wygląda tych istot, aby ten sen stał się jej najgorszym koszmarem.
Rozglądnęła się po dolinie, na której rozbili obozowisko z Oliverem. W dali szumiał potoczek, śpiewały świerszcze i jasno świecił księżyc. Przetarła zmęczoną twarz ręką. Mężczyzna spał zwinięty pod kocem przy dogasającym ognisku. Wstała bezszelestnie. Podeszła do rzeczki nabierając w dłonie chłodna wodę. Ochlapała policzki. Poczuła orzeźwienie. Jednocześnie zmyło to koszmar z powiek. Klęczała jakiś czas przy potoczku zanurzając w nim delikatnie palce.
Usłyszała szelest. Odwróciła się z przerażeniem. To był tylko Oliver.
- Prosiłem Cię, żebyś się nigdzie nie oddalała.
- Przecież byłam kilka kroków od Ciebie.
- Kilka kroków wystarczy ... - szepnął rozcierając zdrętwiałe nadgarstki.
Kolejny szelest. Odwrócili się gwałtownie za siebie. Ognisko w momencie zgasło. Oliver kucnął prawie dotykając łokciami ziemi. Pociągnął Gertrude za rękę przytwierdzając ją do ziemi. Z mocno bijącym sercem wsłuchiwali się w ciszę przeszywającą dolinę. Coś poruszyło się w krzakach niedaleko leżącej dwójki.
Niespodziewanie wyskoczył z nich wilk i grytewel. Ten wilk. Kobieta pobladła. Oliver ścisnął mocno w dłoni przytwierdzony do pasa sztylet. Gertrude drżącymi rękoma sięgnęła po swój, lecz przypomniała sobie z bólem, że jej leży wbity w ziemię kilkanaście mil od doliny.
Oliver przymierzył się do skoku. Grytewel ruszył na niego z obnażonymi kłami. Wilk pobiegł w stronę wystraszonej kobiety. Wydała z siebie przerażony krzyk. Wstała zwinnie i pobiegła do obozowiska wymijając grytewela walczącego z Oliverem. Mężczyzna bronił się zaciekle przed potworem, lecz widać było, że ma mniej sił, niż powinien.
Gertrude doskoczyła do ich juk. Przycisnęła je mocno do piersi jedną ręką szukając łuku Olivera. Wilk wolno, dumnym krokiem zmierzał w jej stronę. Mierzył ją triumfalnym wzrokiem.
- Znowu się spotykamy Gertrude. Kolejne bardzo miłe spotkanie. Tym razem zabrałem ze sobą pewnego znajomego. Znasz może? Zwie się grytewel. Całkiem miły zwierzak. - powiedział cicho. Popatrzył w jej rozszerzone źrenice. - Mam nadzieję, że Cię nie obudziłem. - warknął wilk - Na pewno nie chcesz mnie zaprowadzić prosto do babuni? I tak mam Cię ciągle na oku ... - stworzenie wyszczerzyło kły.
Gertrude dyskretnie grzebała dłonią w torbie. Jej palce natknęły się na kilka strzał i łuk z nienaciągniętą cięciwą. Przeklęła w duchu. Popatrzyła się na Olivera, który nadal dzielnie odpierał ataki grytewela. Wilk krótkim warknięciem przypomniał o swojej obecności.
- Zastanów się. Jeśli jesteś na tyle głupia, żeby nie przyjąć mojej propozycji i iść sama z tym ... człowiekiem - powiedział z pogardą w głosie - to strzeż się ciemnych nocy ...
Wilk wydał z siebie przeciągły okrzyk, zbliżony do wycia i szczeknięcia. Ruszył w ciemny las. Grytewel jak na komendę zaprzestał walkę z mężczyzną i podbiegł za wilkiem.
Oliver upadł na ziemię. Oparł głowę na podwiniętych kolanach. Bardzo ciężko oddychał. Ściskał w dłoni sztylet tak mocno, że jego kostki pobielały, na wierzchu dłoni pokazały się wypukłe żyły.
Gertrude słaniając się na nogach podeszła i usiadła bardzo blisko niego. Objęła ramiona drżącymi dłońmi. Ze strachem patrzyła się w ciemność między drzewami w pobliskim lesie.
- Nigdy więcej nie odchodź od obozowiska - szepnął z trudem łapiąc oddech Oliver.
Kobieta kiwnęła głową. Zatopiła twarz w dłoniach.

7 komentarzy:

  1. też pisze książki :) , miło spotkać kogoś z tym samym zainteresowaniem, może jak znajdę czas cofnę się do r. 1 .. :)
    wpadniesz do mnie? :p

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny jest ten blog kurde szukałam ostatnio takiego i nie mogłam znaleźć

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie rozumiem tylko czego ten wilk chce? W oryginale zjadał kapturka i babcię i można by powiedzieć, że był bulimikiem (a łowczy wyleczył go raz na zawsze)a tutaj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musisz wziąć pod uwagę, że piszemy ten blog w dwójkę i żadna z nas nie do końca wie, co druga napisze. Wszystko dzieje się na bieżąco. :) Czego chce wilk to się okaże. ^^

      Usuń
  4. Zadaj 1 lub 2 pytania dotyczące Mikiego bądź mnie pod postem „Zabawa słowna. 955”. Będzie mi bardzo miło ; *
    Bardzo ciekawie piszesz. Obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za komentarze! ;D
To dla nas ważne byście też oceniali nasze posty! ;)